[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Stchórzyła, jak onkiedyś.Jeden moment, który zmienia bieg naszego życia na zawsze.Po nim nic nie będzie takiesamo i nie da się tego zmazać.Chciała wtedy umrzeć, wstydziła się żyć.Za granicą było jejłatwiej, nie musiała patrzeć w twarz tym wszystkim ludziom, których zawiodła.A potem, kiedytkwiła w największym dole, po detoksie, bez perspektyw, dowiedziała się, że jest w ciąży.Tobył największy cios.Myślała, że niżej nie można upaść, a jednak okazało się to możliwe.Ojcemdziecka był podejrzany, którego rozpracowywała.Wprawdzie zmarł, zanim doszło do procesu,ale to nie zmieniało sytuacji.Ona wiedziała i przerażało ją, jakie geny nosi w swoim łonie.Zaproponowali jej oczywiście, że może dokonać aborcji.W końcu to owoc gwałtu. Byłaś więziona, dręczona.Ryzyko zawodowe.Nie musisz mieć skrupułów przekonywali.Zgodziła się.Nie chciała żadnych dzieci.Bała się deformacji genetycznych.Wiedziała,z jakimi wadami rodzą się dzieci pijaczek.Ale zmieniła zdanie tuż przed zabiegiem.Poszła naUSG, zobaczyła płód na monitorze, posłuchała małego bijącego serca i pomyślała, że pragnie tejistoty.Lekarz powiedział, że dziecko jest zdrowe.Oniemiała.Pomyślała, że ta mała fasolka,która żyje w niej, nie jest winna niczemu i nikomu.A już na pewno nie ponosiodpowiedzialności za to, jakich ma rodziców.Odziedziczy geny zabójcy i alkoholiczki, ale tonie znaczy, że urodzi się diabłem.Może tylko dzięki ciąży przestała pić.Inaczej chyba nie znalazłaby w sobie dość siły, bywyjść z piekła na powierzchnię, spojrzeć w niebo i powiedzieć: chcę żyć.Zresztą było cośjeszcze.Nikt o tym nie wiedział, bo przecież nie mogła tego napisać w raporcie.To byłoskrajnie nieprofesjonalne.Od razu by ją odwołali z misji, więc zataiła ten fakt przedzwierzchnikami: on jej nie zgwałcił.Można nawet powiedzieć, że Karolina jest owocem wielkiejfascynacji.Sasza nie wierzyła w szukające się po świecie połówki ani czerwone serduszka.Alechemii, owszem, nie wykluczała.W Aukaszu zadurzyła się dużo wcześniej, zanim uznano go zagłównego podejrzanego.Sama nie wiedziała, kiedy to się stało.Początkowo nie miał pojęcia, że Sasza jest policjantką.Działała pod przykrywką, miała nową osobowość.Znał ją pod imieniemMilena.Ona zresztą też nie miała pojęcia, z kim naprawdę ma do czynienia.Byli obojedoskonale zamaskowani.Aukasz nie był klasycznym zabójcą seryjnym: obleśnym, wulgarnym czy agresywnym.Przeciwnie.Uzdolniony fotograf po ASP, z dobrej rodziny, o ujmującej twarzy.Miałdziewczynę, ale rzadko się z nią spotykał.Podobał się Saszy.Może trochę zakompleksiony, aleuznała, że to właściwe dla artysty.Był też doskonałą  wtyczką do środowiska, któreinwigilowała.Nieświadomie pomagał jej zbierać dane: o podejrzanych członkach klubu,plotkach, twórcach krwawych performance ów.Dzięki niemu zapraszano ją w miejsca,w których mogła się dowiedzieć o wiele więcej.Poza tym był opiekuńczy, troskliwy,odpowiedzialny.Po prostu jej przychylny.Czuła to.Nawet raz okazał zazdrość, kiedy flirtowałaz kimś innym.To trwało jakiś czas.Całkiem platonicznie.Sądziła, że między nimi zaczyna się dziać cośnaprawdę ważnego.Wtedy powiedziała mu, kim jest.To był jej największy błąd.Niedługo potemdziewczyna Aukasza zaginęła bez śladu, a w jego mieszkaniu Sasza odkryła zaginionybohomaz  Czerwonego Pająka  kwiaty wylewające się z kobiecego łona.Znalezisko byłowystarczającym dowodem, że Aukasz ma znacznie bliższy związek ze sprawą, niż sądziła.Zapózno zrozumiała, że to on mógł być copycatem najsłynniejszego polskiego seryjnego zabójcy,który jako jedyny trafił do archiwum FBI.Ten wątpliwy zaszczyt nie przypadł potem żadnemuz polskich zwyrodnialców: Marchwickiemu, Pękalskiemu czy nawet Trynkiewiczowi.Spaliła akcję, bo się upiła i postanowiła się z nim rozmówić, zanim zgarną go tajniacy.W tamtym czasie praktycznie nie trzezwiała.Stres, strach, ciągłe napięcie i obowiązek.Niebyła w stanie zasnąć, funkcjonować ani zrelaksować się bez szklanki dżinu.Rzuciła muw twarz prawdę  tak może postąpić jedynie alkoholik, bo wydaje mu się, że jest co najmniejwszechwładnym smokiem i nic mu nie grozi.Aukasz w jednej chwili zmienił się nie dopoznania.Uwięził ją, przywiązał do krzesła, zaczął opowiadać o swoich zbrodniach.Wytrzezwiała momentalnie.Była pewna, że to jej ciało z rozprutym brzuchem znajdąnastępnego dnia koledzy, a do komendy i mediów trafi artystyczne zdjęcie: jej wnętrzności, jakkrwawe kwiaty z obrazu Staniaka.Byłaby piąta, ostatnia.Tak zapowiedział w listach do policjinastępca  Czerwonego Pająka i słowa dotrzymał.Nigdy ich nie ujawniono opinii publicznej,zapanowałaby panika.Działania policji były wyłącznie operacyjne.Sasza w Klubie Miłośników Sztukiwystępowała jako Milena. Calineczka to był kryptonim jej misji.Wtedy nie miała wsparcia,stopnia ani broni.Uruchomiła swoją jedyną broń.Była kobietą.Nie liczyła na wiele.Grała nazwłokę.Choć przerażona, poszła z nim do łóżka.Nie skrzywdził jej ani wtedy, ani pózniej.Odprężył się, zaufał.Zaczęli rozmawiać.Wątpiła, że taki człowiek może zabijać.Nie byław stanie uwierzyć, że za chwilę, może jutro, kiedy mu się znudzi, rozpruje jej brzuch, a potemzrobi fotografie, które wyśle policji.Tak minął jeden dzień, drugi.Każda kolejna sekunda życiabyła jak bonus.Wreszcie tydzień.Wypuścił ją z piwnicy i zaprowadził do swojego mieszkania,w tej samej kamienicy na piętrze.Od razu zauważyła telefon.Zmiała się, kiedy mówił, że nawetgdyby zabił te wszystkie kobiety, jej by nie potrafił, bo czekał na nią całe życie.Ona go wyleczy.Płakał, że tylko przy niej panuje nad sobą, czuje się mężczyzną.I że to wszystko jest tylko złymsnem.Była z nim wtedy z pełną świadomością.Może to był syndrom sztokholmski, możefascynował ją nawet bardziej, kiedy okazał się diabłem.Wtedy jeszcze ciągnęła na dno.Udało jejsię uśpić jego czujność i wezwać pomoc.Wydała go, by ratować siebie.A on nawet nie pisnął,udawał, że nic nie wie, nawet kiedy się przyznała.Ale zanim weszła brygada antyterrorystyczna, wzniecił pożar.Oświadczył, że nie wezmą go żywcem.Ją wypchnął na balkon, by nie udusiła się od dymu.Wtedy właśnie płonąca zasłonaprzylepiła się jej do ciała.Na dole byli już strażacy.Skoczyła na płachtę.Zdawało jej się, że całeżycie przeleciało jej przed oczami.Zamknęła je więc i otworzyła dopiero cztery tygodniepózniej.Złamana noga zrosła się bardzo dobrze, zostały tylko ślady po oparzeniu i niewielkierozdarcie ucha, prawdopodobnie od zerwanego kolczyka.Nie pamiętała, kiedy to się stało.Potem, kiedy była już w Anglii, dowiedziała się, że Aukasz zmarł w szpitalu w wynikupoparzeń.Sprawę zamknięto.Nigdy nikomu nie postawiono zarzutów.Mówili jej, by odpoczęłai wróciła, ale nie chciała.Złożyła raport o zwolnienie z policji.A teraz, kiedy siódmą godzinę siedziała nad przekazanymi jej przez Ducha aktamisprawy gangu ze Stogów oraz powiązanymi z nią kilkoma operacjami policji, złapała się namyśli, że gdyby wypiła choć jeden łyk wina, myślałoby się jej lepiej.Plecy bolały niemiłosiernie.Alkohol zawsze pomagał się rozluznić.Na szczęście zaraz zaświeciła się jej czerwona lampka:HALT.Hungry, angry, lonely, tired.Była głodna, wściekła, samotna i przepracowana.Idealnewarunki, by znów pić [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • elanor-witch.opx.pl
  •