[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Trzeba wziąć byka za rogi.Podchodzi do sÄ…siada.- Hank, przepraszam.- Za co? - Taki ze mnie.baran.- A to dlaczego?- Chodzi o to.- znów oblewa siÄ™ rumieÅ„cem.Nie może przeprosić go wprost za to, żekiedyÅ› palnÄ…Å‚ gÅ‚upio:  JesteÅ› typowym Niemcem, Henry".ZahaczyÅ‚by znów o bolesny,zastrzeżony obszar - przecież przypadkiem tylko dowiedziaÅ‚ siÄ™ o jego obozowym tatuażu.- Wszystko w porzÄ…dku, Jack?- Tak, Henry.Ja tylko.sÅ‚uchaj, dopiero co uÅ›wiadomiÅ‚em sobie, że wy nie Å›wiÄ™tujecieBożego Narodzenia, wiÄ™c przykro mi, jeÅ›li.- Ależ Å›wiÄ™tujemy.- Froelich wiesza wieniec na drzwiach.- Moja żona lubi obchodzićzimowe przesilenie.- Przesilenie?- ZwiÄ™to Å›wiatÅ‚a.Jak Chanuka.- Ach tak.WiÄ™c przyjmij ode mnie najlepsze życzenia z okazji Chanuki.Na twarzy Froelicha pojawia siÄ™ Å›miech.- Jack, jestem %7Å‚ydem, ale niewierzÄ…cym.Nieprzejmuj siÄ™ tak.Z Jacka ulatuje napiÄ™cie.Jego uwagÄ™ zwraca chrobot szufli; odwraca siÄ™ i zzadowoleniem spostrzega, że Mike po drugiej stronie ulicy odÅ›nieża podjazd.A u Froelichówogromny pies wÅ‚aÅ›nie tarza siÄ™ w Å›niegu.Jacka niespodziewanie ogarnia poczucie bÅ‚ogiegoszczęścia.- Henry, nie obchodzi mnie, czy jesteÅ›cie poganami, muzuÅ‚manami, hindusami czyprzybyszami z Marsa.Zapraszam ciebie i Karen na noworoczny bal w mesie.Przyjdzieciejako nasi goÅ›cie, Mimi i moi.- Nie, nie, tego nie zrobimy.- Aber ja! - woÅ‚a Jack, wyliczajÄ…c na palcach, uderzajÄ…c nimi o rozwartÄ… dÅ‚oÅ„.-NaprawiÅ‚eÅ› mi samochód, kosiarkÄ™ do trawy, czÄ™stowaÅ‚eÅ› winem wÅ‚asnej roboty, pora, żebymci siÄ™ odwdziÄ™czyÅ‚.Froelich ma zamiar sprzeciwić siÄ™ po raz drugi.StojÄ… naprzeciwko siebie, mierzÄ… siÄ™wzrokiem, w oczach Henry'ego naraz bÅ‚yska rozbawienie.Wzrusza ramionami.- Ach, co mitam.To znaczy, dziÄ™kujÄ™ za zaproszenie.Kiedy oznajmia Mimi, że Froelichowie przyjdÄ… na noworoczny bal, żona posyÅ‚a muuÅ›miech Mony Lisy i kieruje siÄ™ z powrotem do kuchni.- O co chodzi? - pyta Jack.- Rien du tout.To Å‚adnie z twojej strony, że ich zaprosiÅ‚eÅ›.Jack idzie za niÄ….- Wcale tak nie uważasz.O czym teraz myÅ›lisz? Mimi staje przed kuchenkÄ…, zagryza dolnÄ… wargÄ™ - odrobina zÅ‚oÅ›ci nadaje jej seksownywyglÄ…d - i mówi: - Ciekawa jestem, co ona na siebie wÅ‚oży, c est tout.- JesteÅ› okropna.Mimi unosi brew, potem odwraca siÄ™ i pochyla, bardziej, niż jest to potrzebne, żebysprawdzić placki z miÄ™snym farszem.W sobotÄ™ dwudziestego trzeciego na gwiazdkowym przyjÄ™ciu w oÅ›rodku rekreacyjnymdzieci szalejÄ… przy piskliwych, jak po zażyciu helu, zawodzeniach The Chipmunks z ichÅ›wiÄ…tecznej pÅ‚yty.Zarumienione policzki nabrzmiewajÄ… przeżuwanymi sÅ‚odyczami, gÅ‚osydorosÅ‚ych przekrzykujÄ… wrzawÄ™:  Nie biegaj z peÅ‚nÄ… buziÄ…!".Wokół strzelistej choinkiusypana jest góra podarunków, każda paczka opatrzona jest etykietkÄ…  dla chÅ‚opca" albo  dladziewczynki".Madeleine jest za mÄ…dra na to, żeby zadać sobie trud otwarcia paczkiprzeznaczonej  dla dziewczynki", ale zarazem przezornie unika publicznego upokorzeniaprzez siÄ™gniÄ™cie na oczach wszystkich po paczkÄ™  dla chÅ‚opca".Oddaje siÄ™ z zapaÅ‚em dzikimharcom i wrzaskom.Wszystkie dzieci z SKR-ów sÄ… obecne, a także wiele dzieciaków zmiasteczka i okolic - w tym caÅ‚y zastÄ™p sierot, dowiezionych autobusem przez zakonnice,które - wyglÄ…da na to - dobrze znajÄ… paniÄ… Froelich.Chociaż raz Madeleine bawi siÄ™jednoczeÅ›nie ze wszystkimi koleżankami, wÅ‚Ä…czajÄ…c w to Colleen.Przeżywa chwilÄ™ trwogi nawidok autentycznie grubego ZwiÄ™tego MikoÅ‚aja.Ale to nie pan March, to pan Boucher. Hoho ho, wesoÅ‚ych Å›wiÄ…t, Joyeux Noël!".W Å›wiÄ…teczny poranek Mimi otwiera pudÅ‚o z domu towarowego Simpsona,wypowiadajÄ…c zwyczajowÄ… formuÅ‚kÄ™: - Lepiej, żeby to nie byÅ‚o, no wiesz co.Nie znajduje w nim futra z norek, ale i tak Jack igraÅ‚ z ogniem, kupujÄ…c jej przepysznyjedwabny szlafrok.Mike otrzymuje wymarzone walkie-talkie.Madeleine wprawdzie niedostaje pistoletów, ale nie zostaje też obarczona nowymi lalkami.Do jej Å‚upów należą PanBulwa, magiczna tablica, tobogan, jo-jo, teatrzyk dla marionetek, Alicja w krainie czarów iinne skarby, których nie sposób wyliczyć - poczesne miejsce wÅ›ród nich zajmuje zestaw MaÅ‚y psycholog", ze sztucznÄ… bródkÄ… i okularami.Tylko jeden prezent wymaga odegrania maÅ‚ej komedii.Spoczywa w maÅ‚ymniebieskim pudeÅ‚eczku i Maman ma takÄ… szczęśliwÄ… minÄ™, kiedy Madeleine go rozpakowuje,że ogarnia jÄ… dojmujÄ…cy smutek.Tego rodzaju smutek wystÄ™puje tylko w Å›wiÄ…teczny poranek:kochana mamusia uÅ›miecha siÄ™, w nadziei, że jej córce przypadnie do serca specjalnyupominek, który dla niej wybraÅ‚a.Kosztowna srebrna bransoletka - z doÅ‚Ä…czonÄ… już jednÄ… ozdobÄ…. - To na poczÄ…tek - mówi tata, uradowany, że może wrÄ™czyć swojej maÅ‚ej dziewczyncepodarunek stosowny dla mÅ‚odej damy.- Merci, Maman.- Madeleine rozciÄ…ga usta w uÅ›miechu, z trudem przeÅ‚ykajÄ…c Å›linÄ™.Matka zapina jÄ… na nadgarstku Madeleine i wszyscy podziwiajÄ… jej nowÄ… bransoletkÄ™.Madeleine Å›ciÄ…ga jÄ… po powrocie z koÅ›cioÅ‚a, gdyż chce wyjść na dwór pojezdzić na toboganie.Umieszcza jÄ… w niebieskim pudeÅ‚ku na komódce.ZastanawiajÄ…c siÄ™, kiedy znów bÄ™dziemusiaÅ‚a jÄ… zaÅ‚ożyć, zatrzaskuje wieczko nad srebrnÄ… bransoletkÄ… i jedynÄ… ozdobÄ… - zwygrawerowanym jej imieniem.FOR AULD LANG SYNE"W ostatni wieczór starego roku Jack już o piÄ…tej jest gÅ‚adko ogolony, wykÄ…pany iwypomadowany.Zciera parÄ™ z lustra w Å‚azience, osusza Å›ciany wanny, wykÅ‚ada nowy rÄ™czniki krzyczy: - Aazienka wolna, moja pani.Mimi, w halce, wyciÄ…ga z wÅ‚osów lokówki, kiedy dzwoni telefon.Jack woÅ‚a: - JaodbiorÄ™! - i uprzedzajÄ…c dzieci, podnosi sÅ‚uchawkÄ™.- Halo?.Ojej.och, to smutne, Vimy.Tak, nie martw siÄ™, przekażę jej.Wtyka gÅ‚owÄ™do sypialni i oznajmia żonie siedzÄ…cej przed toaletkÄ…: - To Vimy Woodley.MarthazachorowaÅ‚a.Mimi zwiesza bezwÅ‚adnie rÄ™ce, wyjÄ™ta przed chwilÄ… lokówka wypada jej z dÅ‚oni iodbija siÄ™ od podÅ‚ogi.- Merde!Bez opiekunki do dzieci, i to za pięć dwunasta.- Marsha - mówi, patrzÄ…c na Jacka gniewnym wzrokiem.- Co takiego?- Och, nieważne, Jack.Niech to cholera! - wyrzuca z siebie najcięższe akadyjskieprzekleÅ„stwo, bijÄ…c siÄ™ otwartymi dÅ‚oÅ„mi w uda.Wyszarpuje lokówki i ciska je na toaletkÄ™,miÄ™dzy srebrne grzebienie i szczotki.- Spokojnie, skarbie, nie zaÅ‚amuj siÄ™, mam pomysÅ‚.- CaÅ‚uje jÄ… w odsÅ‚oniÄ™te ramiÄ™.-Skrop siÄ™ na dzisiejszy wieczór Chanel nr 5.To moje ulubione.Jack wrÄ™cza Mike'owi aparat Kodaka i lampÄ™ bÅ‚yskowÄ….ChÅ‚opiec ustawia rodziców na*ðTytuÅ‚ tradycyjnej pieÅ›ni Å›piewanej w sylwestrowÄ… noc. tle kominka i obrazu Alp.Jack ma na sobie galowy strój - krótkÄ… niebieskÄ… marynarkÄ™, czarnÄ…muszkÄ™, biaÅ‚Ä… koszulÄ™ i czarnÄ… szarfÄ™ wokół bioder.Niebieskie spodnie ze zÅ‚otymi lampasamizwężajÄ… siÄ™ w kostkach, a usztywnione koÅ„ce sprawiajÄ…, że przylegajÄ… dokÅ‚adnie do lÅ›niÄ…cychbutów, którym niewiele brakuje do peÅ‚ni elegancji.Mimi ubrana jest w jedwabnÄ… sukienkÄ™bez rÄ™kawów, mieniÄ…cÄ… siÄ™ odcieniami zieleni i zÅ‚ota, na ramionach ma udrapowanymigotliwy satynowy szal.Jej fryzura jest gotowa, oczy bÅ‚yszczÄ…ce, rzÄ™sy dÅ‚ugie, dekolt wgranicach przyzwoitoÅ›ci, niebudzÄ…cy nieskromnych myÅ›li.BÅ‚ysk [ Pobierz caÅ‚ość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • elanor-witch.opx.pl
  •