[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Pomiędzy wybrzeżem a Zcianą Trolli płynęła rzeka.Authunnajchętniej właśnie nią popłynąłby do celu.Atoli, mając do dyspozycjijedną parę rąk, musiałby dokonać niemożliwego.Zresztą czarownice zasprawą czarów zagrodziły nurt kamieniami, rzeka była więc nie doprzebycia nawet przy pełnej obsadzie łodzi.Ruszyli tedy na piechotę.Authun puścił kobietę przodem, by stale móc ją mieć na oku.Jejwłosy zwisały swobodnie, bowiem zakonny kwef, który kazali jej nosićkapłani, spoczywał na dnie Morza Północnego.Przyodziana wprzenoszony habit z piątej ręki i w przydługi płaszcz należący niegdyśdo Helli, wyglądała niczym żebraczka.Król, w swej przyprószonej soląopończy i futrze używanym podczas morskich wypraw, prezentował sięwcale nie lepiej.Księżycowe Ostrze niósł schowane na plecach.Niechciał wszem i wobec obnosić się ze swym dobytkiem, wiedziałbowiem, że na wzgórzach aż roi się od trolli i wszelkiej maścigrasantów.Na swej drodze od morza w głąb lądu nie napotkali żadnychnadnaturalnych stworzeń, lecz drugiego dnia zauważyli w oddalizbliżających się trzech jezdzców.Dziewczyna rzuciła się w poszukiwaniu schronienia, co Authunowi zdało się wielce rozsądnympostępkiem.Jak na kobietę, przynajmniej.On jednak nie miał zamiaruchować się po kątach i przystanął w miejscu, jak na męża przystało.Konni zsiedli z wierzchowców i podeszli, co Authun uznał zaniezawodną oznakę złych zamiarów.Mierząc się z wojem pokroju Authuna Wilka, najlepiej byłobygo śledzić i zakłuć we śnie.Prowokowanie go z daleka, a potemzbliżenie się z miną mówiącą:  A cóż my tu mamy? , należało uznać zadaleko posuniętą niefrasobliwość.Atoli dziś Authun był nastrojonyzadziwiająco melancholijnie i pozwoliłby tym trzem go minąć.Jeśliby tylko jeden z nich nie próbował ucapić go za bark.Authun schwycił jego dłoń, by ten nie mógł jej odsunąć od niedoszłejofiary, lewą nogą zrobił krok do tylu, odsłaniając ramię chłystka,jednym płynnym ruchem dobył Księżycowego Ostrza zza pleców iprzepołowił kończynę napastnika.Nim bandyta pomiarkował, co sięwłaściwie stało, Authun zadał mu kolejny cios, tym razem w nogę.Królnie miał zamiaru go zabijać; już teraz zastanawiał się, do czego mógłbygo wykorzystać.Ranny szukał oparcia i odruchowo przeniósł ciężar naodciętą rękę, która powinna spoczywać na kołnierzu Authuna.Ale niespoczywała.Upadł przeto w przód, pod nogi króla, brocząc obficie.Pozostali dwaj rabusie gapili się z niedowierzaniem na KsiężycoweOstrze.Teraz już dokładnie wiedzieli, z kim zadarli  słyszeli tyleopowieści o Authunie Wilku, że czuli się niemal tak, jakby znali goosobiście.Jednego byli pewni  walka z nim oznacza niechybną śmierć.Chcieli wziąć nogi za pas, ale Authun, pomimo trzydziestupięciu lat na karku, był dla nich za szybki.Gdy podchodzili, królzauważył, że obaj noszą kosztowne kolczugi, ciężkie i krępujące ruchy.Padli tedy trupem, nim ubiegli dwadzieścia sążni.Wytarł miecz o przyodziewek zabitych i powrócił do Saitady ikrwawiącego grasanta.Czym prędzej wyjął z sakwy kawał rzemienia zeskóry morsa i przewiązał nim ramię nieszczęśnika, tamując krwawienie.Rzezimieszek zemdlał, co było nawet Authunowi na rękę.Saitadaspojrzała na dwa ciała, a potem na króla.A ten, nie wiedzieć czemu, jąłsię sumitować. Gdybym pozwolił im odejść, wróciliby w nocy,niewykluczone, że całą bandą  tłumaczył, choć wiedział, że nie może go zrozumieć. To szabrownicy.Te konie też zagarnęli.Widzisz tekolczugi? Zciągnęli je z odważnych głupców, którzy przyszli wykraśćskarb czarownic, wystawiony na pohybel takim jak oni.Wiedzmyużywają ich do swojej magii, a potem zrzucają ze skały.O wilku mowa, pomyślał cierpko.Zauważyli ją w oddali, jużteraz olbrzymią, choć odległą o trzy dni marszu.Cel ich podróży Zcianę Trolli6, wysoką na tysiąc mężów stojących jeden drugiemu nabarkach.Ogromny zwisający klif, niby przeszkoda ze snuuniemożliwiająca dalszy ruch, coś symbolicznego, o znaczeniusięgającym daleko poza deprymujący ogrom.Authun podniósł wzrokna skałę.Pomyślał, że głupotą jest łudzenie się, iż da radę się na niąwspiąć, choć już wcześniej tego dokonał.Lecz to jedyna droga dojaskiń czarownic, jaką siostry zechciały ujawnić obcym [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • elanor-witch.opx.pl
  •