[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Orliki lub coś podobnego.A Kruczek wraca swoim wypielęgnowanym sportowymsubaru do Niemiec.Ktoś musi doglądać interesu.- Dlaczego jego subaru jest takie wypielęgnowane?- Mógłbyś u niego jeść z podłogi.Czysto jak w szpitalu.Każdy ma jakąś słabość. Pucuje auto przy każdej okazji.Pomyślałem o moim samochodzie, który wyglądał jak kontener ze śmieciami.Było to jednak mojewłasne wysypisko, na którym czułem się przytulnie.- Jak się nazywa wasza firma? - Zmieniłem temat.-  SKH Fussball.- Wydawał się zaskoczony pytaniem.- Dlaczego cię to interesuje?- Chcę was prześwietlić.Po prostu.Rozłączyłem się.SKH.Pierwsze litery nazwisk.Finezji w tym było za grosz, ale mogłem się tegospodziewać.W internecie odnalazłem firmową stronę.Fragmenty meczów z udziałem Stamma,uśmiechnięty Kruczek i Joseph wznoszący w górę jakiś puchar.Wiele nazwisk, które nic mi niemówiły.Rekomendacje.Informacje dla potencjalnych klientów.Wszystko po niemiecku, którego nie rozumiałem ni w ząb, oraz po angielsku.Patrzyłem na zapisanedrobną czcionką imię ojca.Joseph.Dziwnie to wygląda.Ktoś, nie pamiętam kto, mówił mi, żebardziej współczesną formą jest w języku niemieckim Josef.Dlaczego więc stary zdecydował się nadawniejszy, rzadko już używany zapis imienia? Chciał się w ten sposób poczuć lepszy idowartościować w nowej ojczyznie? Może kiedyś spytam go o to.To, że zainteresowałem się firmą ojca, powinno dać mu do myślenia.Powinien zrozumieć, że niemam do niego zaufania.Ciekawe, czy po naszej rozmowie zadzwonił do swoich wspólników.I copowiedziałby o  SKH Fussball z siedzibą w Hanowerze obrońca Jacek Kos? Tliła mi się w głowiepewna myśl.Sięgnąłem po pierwszą lepszą płytę.Na szczęście trafiłem na jakiś dzwiękowy wypełniacz, który nieabsorbował zbytnio uwagi.Miałem w domu trochę takiego chłamu.Zakurzone nietrafione prezenty z czasów, gdy jeszcze otrzymywałem upominki.Spojrzałem ponowniena ekran laptopa.Przeczytałem uważnie biogramy trzech wspólników.Najkrótszy dotyczył ojca.Wwypadku Stamma oraz Kruczka nazwy nieznanych miejscowości oraz egzotycznych klubów migały miprzed oczami.Najczęściej pracowali razem, choć czasem zdarzały się momenty, gdy ich ścieżkibiegły równolegle.Sprawdzałem, czy w ich życiorysach występują Afryka i Azja.Poza jednąwzmianką nie było nic na ten temat.Zmieniłem płytę i położyłem się. 8Patrzyliśmy sobie w oczy, a czas stanął w miejscu.%7ładne z nas nie powiedziało słowa.Byłem jak rewolwerowiec gotowy zginąć w pojedynku.Dzieliło nas kilka metrów, a w pustejprzestrzeni między nami strzelały elektryczne iskry.Byłem bohaterem jednej z tych magicznych,wzruszających chwil, gdy mężczyzna spotyka kobietę.Jednego z najgłupszych, lecz nieustanniepowracających momentów w dziejach ludzkości.Ale zacznijmy od początku.Zerwałem się rano ze zdwojoną dawką energii.Zupełnie jakbym przeczuwał, że zdarzy się cośniezwykłego.Myśl, która pojawiła się poprzedniego wieczoru, nie dawała mi spokoju.Zadzwoniłem do Josepha.Najwyrazniej spał, odebrał dopiero przy mojej trzeciej próbie.- Jak leci, detektywie? - zapytał.- Przyskrzyniłeś nas?- Pracuję nad tym.- Nie chciałem tracić czasu.- Czy Kos miał wielu znajomych w Warszawie?- A jak myślisz? Przecież to był znany sportowiec.- Bo wiesz, o czym pomyślałem? - Położyłem nogi na stoliku i delektowałem się elektronicznymchesterfieldem.- Zakładaliśmy, że ktoś mógł szantażować Kosa.A gdyby było odwrotnie?- Nie rozumiem.Uważasz, że to Jacek kogoś szantażował?- Nie.Nie o to mi chodzi.Nagła wyprawa do Warszawy.Spieszyło mu się.Może chciałcoś zostawić, coś komuś przekazać.Jakąś wiadomość.Albo depozyt.- Możesz mieć rację, nie pomyślałem o tym - odpowiedział po dłuższym namyśle.Jeszcze o czymś nie pomyślałeś, powiedziałem sam do siebie, gdy rozłączyliśmy się.Jeśli było tak, jak sądzę, śmierć Kosa byłaby nie na rękę tym, którzy mieli brud za paznokciami.Jegowiedza nie trafiła do przechowalni bagażu, ale do osoby mogącej zrobić z niej użytek.A ujawnieniefaktów, które zgromadził reprezentacyjny obrońca, przysporzy komuś kłopotów.Komu? Pewnejfirmie z Hanoweru.Zapewne każdy zawód odciska na człowieku jakieś piętno [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • elanor-witch.opx.pl