[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Helva wsłuchiwała się, zafascynowana, w bogactwo skrywanych uczuć, jakie możnabyło odczytać w głosach żegnających się osób.W każdym razie podróż nie zapowiadała się nanudną.- Nie możemy już dłużej zatrzymywać pilota - rzekł w końcu Solar Prane.Z czarującym, przepraszającym uśmiechem pomachał serdecznie do zgromadzonych,którzy zaczęli wzdychać z żalem, a niektórzy nawet uronili parę łez, kiedy cofnął się do włazu,prowadzony pod rękę przez doktor Ster.Wkrótce dołączył do nich mężczyzna, do którego zwrócono się imieniem DavoFillanaser, również uśmiechając się i machając ręką na pożegnanie.Solar Prane zwrócił głowę ku towarzyszącej mu młodej kobiecie i Helva zauważyła, jakcicho coś do niej powiedział.- Nie wytrzymam już dłużej.Kurla.Powiedz pilotowi, żeby zamknął właz.Helva natychmiast zatrzasnęła pokrywę włazu.- Pomóż mi, Davo! - krzyknęła Kurla, kiedy tylko zostali odcięci od tłumuodprowadzających.Chwyciła Solara wpół, gdyż wydawało się, że za chwilę upadnie na nią całym ciężaremswojego wysokiego ciała.- Przeklęci głupcy - mruknął Davo, pomagając jej z najwyższą ostrożnością.jakbyobawiał się zrobić Prane'owi krzywdę. - Nic mi nie jest.Już nic mi nie jest - zaoponował Prane zachrypłym szeptem.- To całe pożegnanie było szaleństwem przy twoim stanie i przy pełnej grawitacji -upomniała go Kurla.- Bohater musi odejść w sposób godny bohatera - naigrawała się Ansra Colmer.Teraz, kiedy odwróciła się w ich stronę, jej uśmiech był całkiem szczery.szczerzezłośliwy.W jej oczach odbijała się wyrazna satysfakcja z niemocy, która ogarnęła Prane'a.- Ten bohater nie leży jeszcze na tarczy, Ansra - odparł Solar, z upodobaniemprzyjmując jej wyzwanie.Odsunął od siebie Kurię, poklepał Davo po wyciągniętej do pomocy ręce, którą tenżecofnął, i pomału, ostrożnie przeszedł na drugą stronę kabiny.- I co, Ansra, pudło? - powiedział Davo, dyskretnie podążając za Solarem.- Jadowity język Ansry stymuluje mnie jak ostroga - zaśmiał się cicho Solar.Helva również dałaby głowę, że złośliwe aluzje miały na niego zbawienny wpływ.Osobista lekarka Solara była jednak odmiennego zdania.- Dosyć już tego dobrego - rzekła beznamiętnym zawodowym tonem, po czym, niezważając na podkreślaną przez Prane'a samodzielność, objęła go jedną ręką w pasie idoprowadziła tak aż do zamontowanego pod ścianą łóżka.- To powinno zadziałać jak materacprzeciwwstrząsowy - zauważyła, odrzucając na bok gruby pleciony koc.- W porządku.Zajęła się teraz Solarem, z wprawą pomagając mu wyciągnąć się wygodnie na łóżku.Potem wyjęła z wiszącej u boku torby kieszonkowy aparat diagnostyczny.Jej twarz przybraławyraz skupienia, gdy przebiegała wzrokiem wskazania czytników.Helva z ciekawością przyjrzała się tarczy aparatu ponad jej ramieniem.Niektóreodczyty wprawiły ją w zdumienie.Mięsień sercowy nie wykazywał wcale cech przeciążenia,chociaż tętno było znacznie przyśpieszone od wysiłku.Ciśnienie tętnicze było zbyt niskie, jakna kogoś zmuszonego przed chwilą do znacznego wysiłku fizycznego, natomiast zbyt wysokiejak na człowieka przystosowanego do warunków niskiej grawitacji.Jeszcze bardziejzagadkowy był obraz fal mózgowych w EEG.Ponadto Prane cały drżał po ogromnym wysiłku,jakiemu były poddane jego mięśnie; leżąc na plecach, wyglądał teraz na bardzo starego izmęczonego.- Co mi chcesz dać.Kurla? - zapytał ostro, unosząc się na łokciach, kiedy zobaczył, żelekarka przygotowuje pistolet do iniekcji dożylnych.- Zrodek na rozluznienie mięśni i.- %7ładnych leków nasennych ani uspokajających.Kategorycznie się nie zgadzam.- To ja jestem lekarzem i odpowiadam za pana zdrowie, Solarze Prane - powiedziała stanowczo.Ręka mu drżała, kiedy chwycił ją za nadgarstek, ale Helva zdołała dostrzec, że jegopalce głęboko wpiły się w jej ciało.Kurla Ster popatrzyła mu prosto w oczy.- Nie zniesie pan startu bez odpowiedniej premedykacji, zwłaszcza w stanie takiegoprzemęczenia po uroczystości pożegnalnej.- To daj mi ten środek rozluzniający.Kurla, ale nic więcej.Jakoś zniosę tę.niewygodę.Kiedy już znajdziemy się w przestrzeni kosmicznej, pilot będzie mógł dostosować grawitacjęna statku.Davo pozostawał przez cały czas biernym obserwatorem ich sporu.Ku swemuzdumieniu Helva stwierdziła, że był po stronie Prane'a [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • elanor-witch.opx.pl
  •