[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Uprzedzałam ją, że to się zle skończy.Udawała, że jest na odwykówce, kiedy jąaresztowano.Została złapana  razem z chłopcem  na kradzieży.Ponieważ zdarzyło się jejto po raz pierwszy i ponieważ była w ciąży, zwolniono ją pod warunkiem, że się zacznieodzwyczajać od heroiny.Tu Zerline spojrzała na mnie z uwagą, jakby chcąc się upewnić, czy jej nie potępiam, żeokazała się złą matką.%7łeby ją uspokoić, przyjęłam jak najbardziej sympatyczny iwyrozumiały wyraz twarzy. Urodziło się dziecko  i dopiero wtedy się zaczęło! Najpierw biedne maleństwoprzebywało w szpitalu, potem wzięła je do siebie Maisie, druga babka.Ja tego nie mogłamzrobić, pani rozumie.%7łyję z tych skromnych oszczędności, jakie posiadam.Niestety niejestem ubezpieczona, gdyż ubezpieczenia nie dostaje się za sprzątanie mieszkań, co robiłamprzez całe życie, dopóki mi serce pozwalało.Zawsze jednak pomagałam jak mogłam Maisie,a czasem nawet przyjmowałam na noc do siebie dziecko.  Więc Cerise nigdy dzieckiem się nie zajmowała?  zapytałam. Ależ nie, zajmowała się nim.Ostatnio, kiedy chodziła z Otisem.Nagle w środę przyszłami powiedzieć, że nie może opiekować się małą przez całą dobę.Oświadczyłam jej, żepowinna była pomyśleć o tym wcześniej, nim wpuściła chłopaka do łóżka.Ostateczniezostawiła mi dziecko, gdyż  jak powiedziała  wyjeżdża z Otisem do Dallas.Zeszłam na dółdo automatu, by zadzwonić do jego siostry, lecz nie znalazłam jej numeru, więc zadzwoniłamdo Maisie, która przysłała swojego chłopca po małą.Jeśli jednak pani sądzi, że Cerisenaprawdę martwi się o Katarzynę, to muszę pani powiedzieć, że do tej pory nawet mnie nieodwiedziła w szpitalu.Być może, tak mi się tylko zdawało, ale odniosłam wrażenie, jakby w tym momenciemonitor zaczął szybciej popiskiwać.By nie wytrącić z równowagi Zerline, nie chciałam już onic więcej pytać.Nie miałam także ochoty jej informować, że córka ponownie zaszła w ciążę.Chciała wiedzieć, dlaczego Cerise przyszła do mnie.Gdy powiedziałam, iż przyszła zprośbą o wyjaśnienie losu dziecka, parsknęła głośnym śmiechem. Może myśli, że Katarzyna nie żyje.I właśnie dlatego dotąd mnie nie odwiedziła, gdyżpo prostu się wstydzi.Jeśli ona i Helena przyjdą do pani ponownie, radzę uważać na portfel iportmonetkę oraz przeliczyć pieniądze, zanim powie im pani do widzenia.Słysząc to poczułam niepokój: nie zajrzałam do portfela, przed włożeniem go do torebki.Cerise była raczej zbyt chora, żeby szukać pieniędzy lub kart kredytowych.Nim podniosłamsię do wyjścia, zapytałam Zerline, jak długo jeszcze pozostanie w szpitalu.Uśmiechnęła się z zażenowaniem. Kiedy mnie znaleziono, byłam nieprzytomna.Stwierdzono, że moje serce ledwokołacze.Wysokie ciśnienie, dużo cholesterolu we krwi  tego wszystkiego jest zbyt wiele  zwyjątkiem pieniędzy, których wciąż mi brakuje.Tak więc w obecnej chwili nie miałabymnawet gdzie się podziać, nie mam własnego kąta, w którym mogłabym się schronić. Rozumiem. Widziałam już gorsze przestępstwa w swoim życiu.Wstałam z fotela.Cieszę dziecko jest całe i zdrowe.Cerise zniknęła dziś w południe, nie mam zamiaru jej szukać.Jeśli jednak ją spotkam,powiem jej, że dziecko jest u Maisie.Odchrząknęła i powoli podniosła się z fotela. Zgoda.Ja jednak zadzwonię do Maisie, żeby nie pozwoliła Cerise zabrać Katarzyny.Aty nie przejmuj się niczym, dziewczyno.Jak ci na imię? Wik? I powiedziałaś, że jesteś o trzytysiące butelek do tyłu za Heleną?Odprowadziłam ją do pokoju i przy drzwiach pożegnałam się serdecznie.Gdy byłam jużna dole w holu, sprawdziłam zawartość portfela.Bilon zniknął, nie znalazłam równieżAmerican Express Card.Ocalała tylko moja legitymacja prywatnego detektywa, i to tylkodzięki temu, że wsunęłam ją za podszewkę.Przepadło nawet moje prawo jazdy.Zacisnęłamzęby.Cerise mogła mnie wyczyścić, gdy zamknęłam się w sypialni, ale najprawdopodobniejnie ona to zrobiła.To Helena mnie okradła, gdy zmagałam się z Cerise w kuchni.Poczułam,jak cała drętwieję z bezsilnej wściekłości.Z automatu szpitalnego zadzwoniłam do towarzystw, które wystawiły moje karty kredytowe i zameldowałam o kradzieży.Zwykle trzymam awaryjne dwadzieścia centów wmałej przegródce portmonetki  okazało się, że znajdują się na swoim miejscu.Przy wyjściuze szpitala kupiłam za nie kwiaty dla Zerline.To było niewiele, ale na więcej nie było mniestać w tym momencie. ROZDZIAA 12Z Robinem w  Golden GlowPrzed wyjściem ze szpitala na próżno usiłowałam porozumieć się telefonicznie zRobinem Bessingerem.Miałam nadzieję, że uda mi się jeszcze odwołać spotkanie wkomendzie policji, ale spózniłam się: od sekretarki w Ajaksie dowiedziałam się, iż właśnieprzed chwilą wyjechał na umówione spotkanie.W tej sytuacji westchnęłam głęboko,uniosłam do góry głowę i ruszyłam do samochodu.Do niedawna można było bez trudu dotrzeć do komendy głównej policji o każdej porzednia i nocy.Obecnie jednak w związku z rozbudową Near South Side ulice w tamtym rejoniemiasta stały się mniej przejezdne.Ponadto potrzebowałam około pół godziny, żeby znalezćmiejsce do parkowania.W rezultacie spózniłam się na spotkanie o dziesięć minut, co niewpłynęło na poprawę mojego nastroju.Robert Montgomery urzędował w pokoiku wielkości mojego łóżka.Zawalone papieramiprzepisowe metalowe biurko zajmowało większą część powierzchni tego pomieszczenia, alegospodarzowi udało się jeszcze wcisnąć cztery krzesła: dla mnie, Robina, Assueva i dlaswojego podwładnego.Na parapecie okna oraz na półkach i szafkach leżały również stertypapierów, co było raczej sprzeczne z przepisami przeciwpożarowymi.Gdy weszłam do pokoju, Montgomery  wysoki, szczupły mężczyzna z zapadniętymipoliczkami  zmierzył mnie krzywym spojrzeniem.Zignorował moją wyciągniętą dłoń,wskazał wolne krzesło i zapytał, czy znam Dominika Assuevo.Assuevo był mocno zbudowany: gruby w karku, szeroki w ramionach i wąski w biodrach.Siwiejące włosy miał obcięte krótko, takie fryzury nosili chłopcy, gdy byłam na trzecim rokustudiów.Przywitał się ze mną z jowialną uprzejmością, której jednak nie dostrzegłam w jegooczach [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • elanor-witch.opx.pl
  •