[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Oczywiście Davenport miał na liście płac najlepszego obrońcę w mieście, alewszystko wskazywało, że mam wygraną w kieszeni, więc starałam się nie łamać.Odmawiałam rozmów z obojgiem rodziców.Nie powiedziałam żadnemu z nich, że sięprzeprowadziłam, a numer telefonu zmieniłam w ciągu kilku godzin po wyjściu ze szpitala.Niemiałam im nic do powiedzenia.Dotyczyło ich wszystko to, co powiedziałam Rule owi.Zasługiwałam na coś więcej, a jeśli nie byli w stanie odwzajemnić miłości, jaką im ofiarowałam,bez ograniczeń i wymagań, nie chciałam, żeby byli częścią mojego życia.Wiedziałam, że mojamama ma problem z odpowiedzialnością za podanie Gabe owi kodu do domofonu, ale tak jakpowiedziałam Rule owi, jedyną osobą, jaką za to obwiniałam, jest Gabe.Ważniejsze było, żebyzrozumiała błąd, jakim było pchanie mnie w jego ramiona, kiedy mówiłam, że jestem zakochanaw innym.Jeśli nie umieli mnie docenić ani kochać za to, że byłam jaka byłam, poradzę sobie beznich.Ayden i ja uczyłyśmy się nowego życia i obydwie uwielbiałyśmy Corę.Cudownie było żyć wdomu, a nie w mieszkaniu, a mnie z dnia na dzień coraz łatwiej przychodziło oddychanie mimodziury w piersi, gdzie kiedyś miałam serce.Minęły dopiero dwa tygodnie, ale mnie sięwydawało, że całe życie.Robienie dobrej miny do złej gry było znacznie trudniejsze niż kiedyś.Tym razem wiedziałam, że to już naprawdę koniec.Nie było fałszywych uśmiechów ani udawania, że świetnie sobie radzę.Było mi ciężko, naprawdę ciężko.Tęskniłam za nim.Kochałam go.Nie mogłam go mieć i to mnie zabijało w zupełnie inny sposób niż wtedy, gdykochałam go z oddali, a on nic o tym nie wiedział.Cora się pilnowała, żeby nic nie mówić o pracyani o chłopakach, ale od czasu do czasu coś jej się wymykało i za każdym razem odczuwałam tojak kawałek szkła wbity w otwartą ranę.Powinno poprawiać mi nastrój, że on chyba nietrzymał się lepiej niż ja, ale tak nie było.Obydwoje zasługiwaliśmy na szczęście i to byłostraszne, że nie możemy znalezć go u swojego boku.Za kilka dni wypadał Dzień Zw.Patryka.Nie tylko w weekend, ale przypadkiem także wurodziny Rule a.Dziewczyny stwierdziły, że zamiast siedzieć w domu i marudzić, pójdziemy sięzabawić.Ja nie chciałam.Naprawdę nie chciałam i nie tylko dlatego, że moja twarz jeszcze niewróciła do formy, ale bałam się przebywania w tłumie.Byłam przekonana, że będę się fatalniebawiła, ale ponieważ je kochałam, dałam się namówić na wyjście.Ku mojemu zaskoczeniu pokilku kieliszkach martini w klubie z dala od zgiełku, który pokazała nam Cora, rozluzniłam się izaczęłam się naprawdę dobrze bawić.Co tu dużo mówić, było fantastycznie i bardzo tegopotrzebowałam.Wstawanie do szkoły następnego dnia rano było tragiczne i kusiło mnie, żebyiść na wagary, ale przegapiłam już tyle zajęć z powodu napaści, że nie mogłam sobie na topozwolić.Stałam właśnie przed lustrem, układałam włosy i na próżno usiłowałam zamaskować żółtepozostałości po podbitym oku, kiedy nagle doznałam objawienia.Kochanie Rule a nigdy nie byłołatwe, a wręcz trudne i bolesne.Co więcej, na owoce musiałam czekać latami, ale nigdy niestwierdziłam, że nie było warto.Moja miłość do niego nie była wyborem, ale czymś, co uznałamza nieuniknione.Tak samo, jak uznałam, że jemu nigdy nie będzie na mnie zależeć.Zeszłejnocy byłam absolutnie pewna, że nie będę się dobrze bawić, a wyjście na miasto będziekoszmarne i fatalne, ale w praniu wyszło na to, że się świetnie bawiłam i sprawa byłazdecydowanie warta podjęcia ryzyka.W przypadku Rule a zrobiłam to, czego przysięgłamsobie nigdy nie zrobić: odeszłam, bo nie było gwarancji happy endu.Odłożyłam lokówkę na umywalkę i przejrzałam się w lustrze.W swoim odbiciu widziałamsmutek i samotność.Rule był jedynym, czego chciałam od zawsze, ale kiedy sytuacja goprzerosła, odpuściłam, zamiast walczyć.To nie było w porządku.Zasługiwałam na miłość, alezasługiwałam także na niego, na każdy przejaw jego miłości.Rule nie był zwykłym chłopakiem inigdy nie zapewni mi serduszek, motylków i słów, od których będę się rumienić.Mogłam miećcoś za coś, wzloty, upadki i pożądanie, które spopielało nas oboje.Kiedy w szpitalu zapytałmnie:  A jeśli? , powinnam była odpowiedzieć, że skoro pyta, to znaczy, że przypuszczeniejest niepotrzebne [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • elanor-witch.opx.pl
  •