[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.- Panna Holland i chłopcy wzięli prowiant na spacer, tak, że nie będziecie dzisiaj mieli podwieczorku w dziecinnym pokoju.Zupełnie zapomniałam, że nie poszłaś z dziećmi.Megan skinęła głową i powiedziała:- Nic nie szkodzi, wypiję w kuchni.- Wyszła z pokoju.Zauważyłem, że była ubrana równie nieporządnie, jak zawsze, a na obydwu obcasach widać było ślady rozdeptanych kartofli.Pani Symmington uśmiechając się rzekła, jak gdyby z prośbą o wybaczenie:- Moja biedna Megan! Przechodzi właśnie ten najniewdzięczniejszy okres.Dziewczęta w okresie między wyjściem ze szkoły a dorośnięciem są zawsze nieśmiałe i niezgrabne.Zauważyłem, że Joanna odrzuciła głowę w tył, co u niej było zawsze gestem wojowniczym, więc powiedziałem szybko:- Ależ, o ile wiem, Megan ma już dwadzieścia lat!- No, tak, tak.Ma tyle! Ale na swoje lata wygląda bardzo młodo, zupełnie jak dziecko.Uważam, że to tak miło, kiedy dzieci nie dorastają zbyt szybko.- Znowu się zaśmiała.- Jestem pewna, że wszystkie matki chciałyby, by ich dzieci zostały na zawsze niemowlętami.- Nie bardzo się z tym zgadzam - zauważyła Joanna.- Byłoby chyba nieprzyjemnie mieć dziecko o umyśle sześciolatka, a fizycznie wyglądające jak człowiek dorosły.- Ach, niech pani nie bierze moich słów zbyt dosłownie - odpowiedziała pani Symmington.W tej chwili uprzytomniłem sobie, że nie przepadam za panią Symmington.Ta anemiczna, zwiędła, mdła uroda ukrywała, moim zdaniem, charakter egoistyczny i apodyktyczny.Potem dodała jeszcze parę słów, po których poczułem, że lubię ją jeszcze mniej.- Moja biedna Megan! Boję się, że to raczej trudne do prowadzenia dziecko.Starałam się coś dla niej znaleźć, wiem, że można różnych rzeczy nauczyć się korespondencyjnie.Rysunków, krawiectwa.ostatecznie mogłaby się nauczyć stenografii i pisania na maszynie.Purpurowy ognik nie zgasł jeszcze w oczach Joanny i gdy znowu zasiedliśmy do brydża, powiedziała:- Przypuszczam, że teraz Megan trochę zacznie bywać? Czy nie ma pani zamiaru wydać dla niej zabawy z tańcami?- Zabawy z tańcami? - Pani Symmington była zdziwiona i jakby ubawiona.- O, nie! W tych stronach nie robimy takich rzeczy.- Więc pewnie tylko turnieje tenisowe i tego rodzaju rzeczy!- Na naszym korcie nikt nie grał w tenisa już od wielu lat.Ani ja, ani Ryszard nie grywamy.Może kiedyś, potem, jak chłopcy dorosną.O, ale Megan znajdzie sobie mnóstwo różnych zajęć.Chociaż ona najlepiej się czuje, kiedy może się wałęsać swobodnie.Ale przepraszam.czy to ja rozdawałam? Dwa bez atu.!Gdy ruszaliśmy z powrotem, Joanna z taką pasją nacisnęła gaz, że samochód skoczył raptownie naprzód.- Strasznie mi żal tej dziewczyny - powiedziała.- Megan?- Tak.Matka jej nie lubi.- No, no, Joanno! Nie przesadzajmy! Nie jest chyba aż tak źle.- Owszem, jest.Dużo matek nie lubi swych dzieci.Mogę sobie wyobrazić, że taka osoba, jak Megan, nie jest najłatwiejszym elementem w domu.Zakłóca system.Syrnmingtonowski system.Bez niej byłby on całkowicie doskonały.Dla tak wrażliwej istoty jak Megan, to bardzo przykre uczucie.bo Megan jest bardzo wrażliwa.- Masz rację - rzekłem - i mnie się tak zdaje.Chwilę jechaliśmy w milczeniu.Raptem Joanna roześmiała się trochę złośliwie.- Ale miałeś pecha z tą guwernantką!- Nie rozumiem, o czym mówisz - odpowiedziałem z godnością.- No, no, nie udawaj! Ile razy na nią spojrzałeś, tyle razy na twej twarzy widniała rozpacz.Ale zgadzam się z tobą.Wszystkie twoje zachwyty były na darmo.- Powtarzam, że nie rozumiem, o czym mówisz.- Ale wszystko jedno, i tak jestem zachwycona.Bo widzisz, to pierwsza oznaka, że wracasz do normalnego stanu.Gdy przebywałeś w lecznicy, przyznam, że byłam czasem wprost zrozpaczona.nie spojrzałeś nawet na swoją ładną pielęgniarkę, wyjątkowo uroczą buzię, prawdziwy dar niebios dla pacjenta!- Joanno, sprowadzasz rozmowę na bardzo niski poziom - zauważyłem chłodno.Moja siostra mówiła jednak dalej, nie zwracając na mnie najmniejszej uwagi:- Po prostu spadł mi kamień z serca, gdy się przekonałam, że jednak jesteś wrażliwy na ładną buzię.Bo ona naprawdę jest prześliczna.Szkoda tylko, że tak absolutnie wyprana z seksapilu.To naprawdę bardzo dziwne.Co to jest, że jedne kobiety posiadają ten wabik w nadmiarze, a inne są zupełnie go pozbawione? Jak to nazwać, że jedna kobieta, chociażby nawet powiedziała „pogoda dzisiaj jest pod psem”, jest przy tym tak urocza, że każdy mężczyzna znajdujący się w jej pobliżu chciałby przy siąść się do niej i godzinami rozmawiać o pogodzie? Zdaje mi się, że Opatrzność, rozsyłając na ziemię paczki, popełnia niekiedy omyłki.Idzie, na przykład, jedna paczka zawierająca twarz i kształty Afrodyty, i temperament tej bogini.Tymczasem coś się pokręci w drodze i temperament Afrodyty dostaje się jakiejś okropnej brzyduli.Wtedy wszystkie inne kobiety po prostu szaleją ze złości i mówią: „Zupełnie nie rozumiem, co ci mężczyźni w niej widzą.? Przecież nawet nie można powiedzieć, że jest niebrzydka”.- Czy już skończyłaś, Joanno?- No, co? Zgadzasz się ze mną czy nie? Odpowiadaj! Parsknęłem śmiechem.- Zgadzam się co do tego, że rzeczywiście się rozczarowałem.- Ale najgorsze, że nie widzę tutaj dla ciebie żadnego innego obiektu.! Chyba będziesz musiał zadowolić się Aimée Griffit.?!- Broń mnie Panie Boże! - wykrzyknąłem przerażony.- Musisz jednak przyznać, że jest bardzo przystojna!- Jak na mój gust, zbytnia „amazonka”.- Aimée wyciąga z życia wszystko, co się da - rzekła Joanna.- Jest po prostu niesmacznie żywotna.prawda? Nie zdziwiłaby mnie wiadomość, że kąpie się codziennie w zimnej wodzie.- No, a jeżeli idzie o ciebie, to o kim byś myślała?- Ja?!- No tak, ty! Jak cię znam, musisz przecież znaleźć sobie jakiś obiekt do flirtu.- I kto teraz sprowadza rozmowę na niski poziom? A zresztą, zapominasz o Pawle.W tym miejscu pierś Joanny uniosła się nie bardzo przekonywającym westchnieniem [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • elanor-witch.opx.pl